Archive | Luty 2012

CZAS NA ROZRYWKĘ, CZAS NA GARDALAND

Spędzając moje wakacje nad Lago di Garda postanowiłam nie zakończyć ich na zwiedzaniu miasteczek, podziwianiu wspaniałych zabytków czy plażowaniu nad jeziorem. Pewnego dnia wybrałam się również z wizytą do jednego z “parco del divertimento” czyli do parku rozrywki, a dokładniej do jednego z najlepszych parków rozrywki w Europie – Gardalandu.

gardaland.it

Czytaj dalej…

WIZYTA W MONASTIRZE

“Jedziemy do Monastiru skoro jesteśmy niedaleko?”, “Jedziemy!”. Po wyjściu przed hotel od razu złapaliśmy taksówkę, co nie jest wielkim problemem ponieważ oczywiście zatrzymują się one nawet nieproszone.  Po ustaleniu ceny za przejazd, udaliśmy się w drogę do Monastiru, jednej z najsławniejszych miejscowości w Tunezji. Jak to często bywa, kierowca miał swoją wizję jazdy samochodem, ale po kilku chwilach znaleźliśmy się cali i zdrowi u celu. “Będziecie wracać?” – zapytał nas miły tunezyjski kierowca, “Będziemy za jakieś 5 godzin” – odpowiedzieliśmy. Taksówkarz zaproponował, że odbierze nas w umówionym miejscu i zawiezie pod hotel – zgodziliśmy się. I tak zaczęliśmy zwiedzanie miasta.

Mauzoleum Habiba Burgiby

Czytaj dalej…

PERŁA SEHELU CZYLI WYCIECZKA DO SOUSSE

Zgodnie z wtorkową tradycją piszę dziś nowy post. Patrzę na zegarek, jest już późno.. Niestety nie dałam rady wcześniej złożyć moich dzisiejszych wspomnień z podróży, ponieważ pomimo mrozu musiałam wrócić dziś do szkoły i to zajęło sporą część mojego dnia. Teraz siedzę już sobie w ciepłym domku, z kubkiem ciepłej herbatki, a na dodatkową rozgrzewkę proponuję wspomnienia z mojej wycieczki do Tunezji… Susa (Sousse) to trzecie co do wielkości miasto w Tunezji, położone w przepięknym, bogatym w gaje oliwne oraz stare miasta portowe, regionie tego kraju.

Wejście na Medinę

Czytaj dalej…

SCHODZĄC Z MORSKIEGO OKA

Siedząc pod kocykiem z kubkiem ciepłej herbaty piszę dla Was nowego posta. Myśląc o mieście, do którego chcę Was dziś zabrać przychodzą mi do głowy zatłoczone ulice, oscypek z żurawiną oraz wysokie szczyty gór. Moja zatłoczona ulica to Krupówki, oscypka z żurawiną zazwyczaj kupuję w budkach przy drodze prowadzącej do kolejki na Gubałówkę, a szczyty gór to oczywiście Tatry – muszą być wysokie skoro to najwyższe góry w naszym kraju. Nie chcę jednak pisać ani o oscypkach ani o Gubałówce, a o Morskim Oku.

Góry nad Morskim Okiem

Czytaj dalej…

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.