W ŚWIECIE PAMIĄTEK

Wróciłam! Po dwóch tygodniach bez notki, za co gorąco przepraszam, wróciłam na mojego bloga. Powodów było wiele: egzamin z angielskiego, kolokwium z hiszpańskiego, praktyki w biurze podróży – oj tak – dużo zajęć. Ale wróciłam i tym razem nie chcę pisać o konkretnym miejscu, a o różnych, a dokładnie o tym co z tych miejsc przywożę – zapraszam do mojego świata pamiątek!

Od razu chciałabym wyjaśnić, że nie jestem osobą zostawiającą ogromne sumy pieniędzy w sklepach z pamiątkami.. Co to to nie, ale lubię czasem coś sobie przywieźć 🙂 Zazwyczaj pada na dwie rzeczy: pocztówki lub pamiątkowe monety (zbieram również monety ze świata, ale tego nie można nazwać pamiątką). Mam już sporo pocztówek z różnych miejsc, nie wszystkie kupiłam sama, część dostałam od znajomych lub rodziny, ale dzięki temu kolekcja szybciej się powiększa.

Zaraz po pocztówkach wśród rzeczy, które najczęściej przywożę są.. taaak.. książki 🙂 wiele różnych książek: od przewodników po te normalne do czytania (szczególnie włoskie, bo w Polsce są drogie.. a te tanie książki w Italii typu „za 1 euro” – uwielbiam). Moją ulubioną pamiątką tej kategorii jest Kubuś Puchatek w języku włoskim, zakupiony w Bolonii!

W tym roku z wakacji w Turcji przywiozłam, jak na mnie, dość sporo pamiątek 🙂 Między innymi bransoletkę z oczkami proroka, którą zgodnie z przesądem, który głosi, że oczy proroka powinny być podarowane, a nie kupione, dostałam ją w prezencie 🙂 Bardzo się cieszę szczególnie, że chwilę przed wyjazdem zgubiłam moją ulubioną bransoletkę.. Drugą turecką pamiątką są karty do gry z pięknymi zdjęciami z całego kraju, aby pokazać Wam piękno kraju postanowiłam rozsypać jedną z talii. No i ostatnia – piękna, błękitna chustka, która szczególnie przydaje się na chłodne dni – nie, nie noszę jej na głowie, a na szyi 🙂

Kilka lat temu spędziłam wakacje w Tunezji.. Z tym miejscem wiąże się pewne wspomnienie dotyczące niczego innego jak tradycji targowania. Poszłam na bazar w poszukiwaniu prezentu dla mamy 🙂 Chciałam bardzo kupić talerz w kształcie kwiatu, na którym ułożone są małe miseczki ułożone w ten duży kwiat. Oczywiście znalazłam taki na bazarku oj tak.. Postanowiłam się potargować. Sprzedawca zaproponował cenę 45 tunezyjskich dinarów. Myślę sobie, że koleś zgłupiał 🙂 No to proponuję 20 dinarów, na co Tunezyjczyk, że 40 i ani dinara mniej. Proponuję więc 25 i ani dinara więcej.. Na co Sprzedawca spojrzał na mnie jakbym nie wiem co mu zrobiła i zaczął wyzywać po arabsku.. no i tutaj docieram do płenty.. Kilka kroków dalej znalazłam centrum handlowe z pamiątkami.. a tam taki zestaw za 18 dinarów bez targowania.. Po tym fakcie stwierdziłam, że jednak nie zawsze warto iść za tą tradycją 🙂 Z Tunezji przywiozłam jeszcze jedną pamiątkę – różę pustyni..

A jak Wy podchodzicie do pamiątek? Kupujecie czy nie? A może nie dla siebie tylko w ramach prezentów? 🙂

Advertisements

21 responses to “W ŚWIECIE PAMIĄTEK”

  1. rozasmakow says :

    Ja mam podobnie, jak Ty! pocztówki i książki to absolutna podstawa, kupuje niemal zawsze. Już za 2 miesiące będę w Tunezji, ja się nie nadaję na targowanie, ale będę pamiętać: wytrwać w negocjacji, mimo że pan zacznie coś wykrzyiwać po arabsku:))

  2. Asia B says :

    No ja ostatecznie nie kupiłam u Pana tylko w tym sklepie obok gdzie nie trzeba było się targować 🙂 Tamten koleś z bazarku był jakiś niezrównoważony 🙂 Życzę udanego wyjazdu!

  3. Wszystko o Italii says :

    Woow! Po prostu SUPER pomysł na post 😀
    Ja też, nie jestem osobą zostawiającą ogromne sumy pieniędzy w sklepach z pamiątkami. W ogóle, kiedy jestem za granicą (a przede wszystkim kiedy byłam/jestem/będę w Polsce!!) wolę zachować rzeczy takie jak bilety autobusowe, puste pudełka cukierkówi… no wiesz prawie wszystko hehe:)
    Oh i bardzo podoba mi się pocztówki – mam dużą kolekcję;))

  4. Asia B says :

    Ja też zostawiam bilety 🙂 zarówno autobusowe jak i te z muzeów i innych obiektów 🙂
    Cieszę się, że pomysł na post się spodobał!

    i jedna uwaga/rada: mówi się „podobają mi się pocztówki” w liczbie mnogiej 😉 na takiej samej zasadzie jak „mi piace” 🙂

  5. Wszystko o Italii says :

    Ups 😛 Masz rację!!! 😀 To był głupi błąd, bo po włosku też jest „mi piacciono le cartoline” (więć podobają i nie podoba) – dziękuję!! 😉

  6. Asia B says :

    Błędy zdarzają się najlepszym 🙂 zawsze chętnie pomogę 🙂

  7. Ania says :

    Język polski to podobno trzeci najtrudniejszy język świata, więc ja i tak chylę czoło za jego opanowanie:) A błędy, zgadzam się Asiu, popełniają nawet najlepsi:)

  8. Asia B says :

    Oj ja też chylę czoła.. Mało osób podejmuje się nauki naszego języka, a jego opanowanie w takim stopniu to na prawdę coś!

  9. Wszystko o Italii says :

    ooo dzięki dziewczyny za miłe słowa!! jesteście kochane:* 🙂

  10. Agata says :

    mapy i książki – ja również zawsze muszę je przywieźć, poza biżuterią, z której większości nie noszę 🙂
    Historia o tradycji i targowaniu jest piękna. Racja, zawsze trzeba pamiętać, że ludzie chcą zarobić, nawet (lub zwłaszcza) na naszych wymarzonych wakacjach 🙂

    pozdrawiam i dziękuję za wyróżnienie w polecanych 🙂

  11. Asia B says :

    a mówią, że w naszych czasach mało kto czyta książki.. a fanów książek widzę coraz więcej 🙂

    Jeżeli chodzi o wyróżnienie to nie ma za co 🙂 również pozdrawiam!

  12. Ania says :

    Prawda, jakie to optymistyczne??:) Ja przynajmniej wolałabym zrezygnować z TV niż z książek!

  13. Asia B says :

    a no optymistycznie 🙂 ja czytam w każdej wolnej chwili 🙂

  14. Ania says :

    Może stworzymy wspólnie jakąś listę ciekawych i podróżniczych książek?? Czytałyście może już nową książkę Tomka Michniewicza? Jestem ciekawa wrażeń, bo Samsara bardzo mi przypadła do gustu!

  15. Asia B says :

    Bardzo fajny pomysł 🙂 niestety nie czytałam nic tego autora, ale mogę polecić książkę „Turcja – półprzewodnik obyczajowy” A. Bromberek i A. Wielgołaska albo „Zapiski pod(różne)” M. Wojciechowskiej. Mam jeszcze kilka propozycji, ale te przychodzą mi na myśl jako pierwsze.

  16. Ania says :

    O właśnie, śledzę bloga autorki i właśnie myślałam, żeby poprosić na Boże Narodzenie jej książkę:)

    Ach, no i klasyki…książki Cejrowskiego połykałam zazwyczaj w jeden dzień:)

  17. Asia B says :

    Książka o Turcji jest naprawdę super! Obyczaje i zwyczaje Turków widziane z boku, oczami Polki! Polecam!

    Cejrowskiego też nie czytałam.. Nie wiem czemu ale ten koleś jakoś mnie do siebie nie przekonuje..

  18. Ania says :

    W takim bądź razie poproszę „gwiazdora” o książkę o Turcji.
    A jeśli chodzi o W. Cejrowskiego, jako człowiek mocno radykalne poglądy i często wyjątkowo skrajne komentarze, ale jego książki podróżnicze to zupełnie inna bajka, można się pośmiać i przenieść zarazem myślami do najdalszych zakątków świata dzięki bardzo interesującym opisom:)

  19. Asia B says :

    Ja również przygotowałam już listę prezentów, które bym chciała.. Są również dwie książki 🙂 Umberto Eco i Marlena de Blasi! Jedna podróżnicza, druga nie 😉 trzeba się rozwijać w różnych dziedzinach!

  20. Agata says :

    ja sobie zażyczyłam płytę radia PIN i książkę Juana Gómeza-Jurado, jakąkolwiek 🙂

    Cejrowski burzy czasami u mnie krew w żyłach, ale racja, jego książki i program Boso są świetne.

  21. Asia B says :

    Z dziedziny muzyki to ja zażyczyłam sobie dvd Shakiry „Live in Paris” 🙂 byłam na Jej koncercie w Łodzi.. Żywioł po prostu 😀 tak energetyczna i wesoła dziewczyna jakich mało 🙂

    a w weekend zamieszczę nowego posta 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: