ŻUREK W CHLEBIE W RABSZTYNIE

Jak dobrze pamiętacie, w zeszłym tygodniu nie było nowego wpisu, z powodu mojej choroby. Niestety nadal jestem chora i nie czuję się najlepiej, ale postanowiłam zamieścić dla Was chociaż krótki wpis. Już wielokrotnie powtarzałam, że lubię zwiedzać zamki. Mieszkam na Śląsku, dzięki czemu blisko mam do Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Nie zdążyłam jeszcze odwiedzić wszystkich zamków, ale część z nich już widziałam. Dzisiaj chciałabym zabrać Was do Rabsztyna. Obecnie zamek jest dość niepozorny, ponieważ są to praktycznie tylko ruiny, na szczęście postanowiono go odbudować, a pierwsze efekty tej pracy są już widoczne.

Początki zamku sięgają XIII wieku, a według niektórych nawet XII wieku, kiedy to stał w tym miejscu drewniany zamek, którym władał ród Toporczyków. Zgodnie z powiedzeniem „zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną”, murowany zamek wybudowany został za czasów Kazimierza Wielkiego. Po śmierci króla, zamek przeszedł w ręce prywatne w ramach spłaty jego długów. W średniowieczu budowla obejmowała jedynie najwyższą część wzgórza na skale i składał się z wieży oraz budynku mieszkalnego, którego ruiny zachowały się do dnia dzisiejszego.

Zamek znajduje się w środkowej części Jury Krakowsko-Częstochowskiej, około 2 km od Olkusza. Można tutaj dojść pieszo, bądź dojechać autobusem czy pks-em z Olkusza. Łatwy jest również dojazd samochodem, ponieważ leży blisko drogi.

Bardzo cieszę się, że trwają prace nad odbudową zamku, ponieważ to sprawi, że zamek nie zostanie zapomniany, a dzięki pracującemu tutaj Stowarzyszeniu Zamku Rabsztyn co czas jakiś organizowane są różnego rodzaju imprezy. Ostatnia odbyła się w lipcu i był to Turniej Rycerski.

Pod wzgórzem zamkowym znajduje się restauracja „Podzamcze”, którą bardzo polecam. Ceny nie są bardzo wysokie, a potrawy na prawdę smaczne. Od mojej pierwszej wizyty miejsce to kojarzy mi się z „żurkiem w chlebie”, jedzonym przez moich rodziców – takie wspomnienie z dzieciństwa. Potem byłam tam jeszcze kilka razy, a jedzenie zawsze było smaczne.

Macie jakieś ulubione miejsce na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej? Jestem pewna, że na blogu pojawią się także opisy innych zamków, ponieważ lubię tam bywać. Pozdrawiam!

Tags: , ,

8 responses to “ŻUREK W CHLEBIE W RABSZTYNIE”

  1. Agata says :

    o rany jutro na obiad mam żurek, szkoda, że nie w tak urokliwym miejscu…życzę powrotu do zdrowia!

  2. Wypad na WEEKEND says :

    Nie wiem jak się to stało, że ominąłem ten zamek. Ale jak to mówią…co się odwlecze…Dzięki za przypomnienie. Zdróweczka !

  3. Kasia says :

    Chętnie bym zwiedziła ten zamek🙂

  4. MacKati says :

    Jura jest wspaniała jeśli chodzi o zamki! doświadczyliśmy tego w czasie naszego urlopu po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – dziennie byliśmy w stanie zwiedzić nawet 7 zamków. Mój ulubiony to Zamek Ogrodzieniec🙂 Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: