K. GALLMANN: MARZYŁAM O AFRYCE

Pisanie pracy magisterskiej nadal w toku, zaliczenia również. Jestem już zmęczona szkołą i… pogodą. Nie mogę już patrzeć na ten ponury krajobraz za moim oknem. Większość czasu spędzam ostatnio w domu na nauce i pracy, ale znalazłam wolną chwilę aby przeczytać książkę „Marzyłam o Afryce” i napisać dla Was recenzję. Książkę miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości księgarni „Litery w podróży”.

afrykaKuki Gallmann, autorka książki, urodziła się w Wenecji. Już w dzieciństwie, dzięki opowieściom ojca, zaczęła interesować się Afryką, by jako dojrzała kobieta wyjechać z rodziną, mężem i synem, do Kenii.

Książka jest autobiografią autorki, która w pewnym momencie swojego życia zapragnęła opowiedzieć historię swojego życia i osób z jej otoczenie. Miłe chwile przeplatane są z pasmem przykrych zdarzeń, które spotykają Kuki podczas jej życiowej wędrówki. Czytając książkę możemy przypuszczać, że jej napisanie było dla autorki pewnego rodzaju sposobem na rozliczenie się z dramatycznymi przeżyciami, przede wszystkim śmiercią ukochanego męża Paola i syna Emanuela. Paolo zginął w wypadku samochodowym, a Emanuela ukąsił wąż, jeden z tych, które tak bardzo sobie ukochał.

W książce znajdziemy wiele opisów kenijskiej przyrody, które podczas czytania przywodzą na myśl trochę w „Pustyni i w puszczy”, trochę „Nad Niemnem”, czasem bywa, że jest ich trochę za dużo, przez co czytanie powieści miejscami odrobinę się ciągnie. Widzimy tu okazałe dziewicze tereny, spotykany wspaniałe afrykańskie zwierzęta, czytamy o polowaniach na słonie oraz inne zwierzęta, które nie zawsze spotykają się z uznaniem autorki. Czytając „Marzyłam o Afryce” da się odczuć silną więź Gullmann z tym pięknym, urokliwym miejscem, które często bywa również bardzo niebezpieczne.

Wybijanie słoni dla ich kłów, zatruwanie przyrody, rosnący odsetek kłusownictwa oraz chęć pomocy skłoniło Kuki do założenia fundacji The Gallmann Memorial Fund, która do dzisiaj jest bardzo ważną tego typu instytucją, liczącą się na świecie.

W książce pojawiają się pojedyncze słówka, a czasem i całe zdania, w jednym z tubylczych języków, co momentami utrudnia czytanie książki. Oczywiście na końcu znajduje się słowniczek, jednak sprawdzanie znaczeń i odciąganie się od lektury pewnie nie każdemu przypadnie do gustu. Dobrym punktem są natomiast dołączone zdjęcia, które przedstawiają Kuki oraz jej bliskich.

Książkę „Marzyłam o Afryce” można opisać jako poruszającą i dość smutną. Są jednak chwile pełne radości, kiedy pojawiają się wątki o spełnieniu marzeń, o miłości i udanej walce z przeciwnościami losu. Książkę polecam osobą, które zakochane są w Afryce i chcą dowiedzieć się o niej czegoś więcej, z pierwszej ręki. Pomimo paru elementom, które nie przypadły mi do gustu, uważam, że książka jest godna polecenia.

Czytaliście może tą książkę? Jak Wasze opinie?

Wiem, że ostatnio mam dla Was mało czasu, ale mam nadzieję, że po długim weekendzie pojawi się opis mojej wycieczki do Ogrodzieńca. Pozdrawiam i do następnego razu!

Reklamy

Tagi: , ,

8 responses to “K. GALLMANN: MARZYŁAM O AFRYCE”

  1. Kasia says :

    Niestety nie czytałam, ale z chęcią przeczytam 🙂 Pozdrawiam i pisz częściej! 🙂

  2. Mo. says :

    A właśnie szukałam jakiejś książki na weekend:).Wczoraj skończyłam „Dom na Zanzibarze” więc może sięgnę po tę którą polecasz i pozostanę w afrykańskim klimacie.

  3. Travelling Milady says :

    Dasz radę, a potem sobie odbijesz:) Książka wydaje się ciekawa, tym bardziej,ze na faktach.

  4. car4fun says :

    Może i Afryka jest marzeniem, ale chyba nie o takiej Afryce marzymy 😦 Niestety ludzie sami ją niszczą. A przecież natura nieskażona ręką ludzką jest taka piękna!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: